pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

 

 

 

Serdecznie witamy. Jest 

  Strona główna Informacje Renowacja Galeria Jan Paweł II

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Historia Świątyni i Parafii

   
Nasz Patron
Złote Myśli
Biskup - zakonnik
Nabożeństwo
Modlitwa
   

ROZDZIAŁ

Błogosławiony Wincenty Kadłubek

PIERWSZY

MŁODOŚĆ BŁ. WINCENTEGO KADŁUBKA

 

 

ROZDZ. I ROZDZ. II ROZDZ. III ROZDZ. IV ROZDZ. V ROZDZ. VI ROZDZ. VII ROZDZ. VIII ROZDZ. IX
 

 

Młodość błogosławionego Wincentego Kadłubka. Wincenty Kadłubek był synem dość majętnych, a nader bogobojnych
i prawych rodziców. Urodził się w roku 1161 w wiosce Karwów, gdzie jeszcze dzisiaj jest źródło zwane "źródłem Wincentego”, o którem często mówiono, że ma wodę uzdrawiającą i przywracającą siły.

 

Rodzinna wieś błogosławionego Wincentego Kadłubka leży między Sandomierzem i Opatowem. Niewielka była, i dziś jest ubożuchna, bo zaledwie 30 parę liczy domostw. Lecz jakże cenną pamiątką jest przez to, iż była rodzinną wsią męża wielkiego w ojczyźnie naszej, a w Kościele pierwszego z zasłużonych wiarą, cnotą i zaparciem.

 

Matka bł. Kadłubka pochodziła z dawnego w Polsce rodu Porajów, ojciec zaś miał imię Bogusław.
Nazwisk podówczas jeszcze w Polsce nie znano, tylko imiona, a ową nazwę "Kadłubka" dopiero o wiele później przyznano bł. Wincentemu. Wychowanie domowe Wincentego było podwaliną Jego cnót i zasług. Rodzice wiedli dziecko wedle zasad chrześcijańskich, a wrodzone zdolności nadzwyczajnie otwierały mu wrota do coraz wyższych stopni. Podrósłszy w lata młodzieńcze, Wincenty wyjechał za granicę do kształcenia się, ponieważ wówczas w Polsce nie miano jeszcze wiele szkół, a i te nie do najwyższych wiodły szczebli. Wedle tego, co prawią kroniki dawne, bł. Wincenty był
w Sorbonie i w Paryżu, gdzie słuchał filozofii i wymowy.

 

Wszystkich uczniów przewyższył w niedługim czasie i zadziwiał najbardziej uczonych swymi zdolnościami. Dar jego wymowy był wspaniały. Można ją też najlepiej ocenić z kroniki później przez niego pisanej, na której kartkach spotyka się nieraz istotnie tak piękne myśli, a wypowiedziane tak ładną formą, iż wprowadzają w zdumienie. Trzeba bowiem pamiętać ciągle o tem, iż wielki ten pracownik żył w najdawniejszych czasach i on dopiero otwierał drogi do nauk dla innych,
on dopiero stwarzał pierwszą myśl o dziejach narodu, który ledwie z kolebki zbudzony, torował sobie drogę do bytu
i swobody. Podczas pobytu za granicą nadzwyczajną pobożnością wyróżniał się z pośród kolegów, którzy wedle zepsucia
i kacerstwa, jakie poczynało się szerzyć, w strasznych upodleniach i błędach brudzili swe życie. Przebywszy lat kilka na obczyźnie, Wincenty ukończył nauki, otrzymał stopień <magistra> i wrócił do kraju, gdzie zaraz jako kapłan został wyświęcony. Nad życiem, pracą, nauką i cnotą tego kapłana poczęli się ludzie zdumiewać.

 

Choć był jeszcze młody bardzo, stał wyżej od wielu doświadczonych i sławnych. Ważniejszą jednak od tego,
że przewyższał wszystkich, jest ta okoliczność, że nie miał wrogów i niechętnych, jak się to pospolicie zdarza w świecie. Owszem kochali, czcili i słuchali go wszyscy, bo jakaś niewypowiedziana powaga i godność od niego biła, jakaś siła potężna
jakby tarczą ochraniała go od złości świata. Najwięcej zaś kochał go i szanował książę sandomierski, Kazimierz. Dla niego  Wincenty był jakby  słońcem lub pochodnią; był mu nauczycielem i doradcą, przyjacielem i towarzyszem. Jako proboszcz sandomierski, Wincenty spędzał prawie wszystek swój czas wolny od zajęć duszpasterskich, którym z zamiłowaniem
i poświeceniem się oddawał, na czytaniu dzieł i poznawaniu praw u rozmaitych ludów, pragnąc książęta nakłonić do tego, żeby w Polsce prawa zostały ulepszone i spisane.

 

Przy każdej sposobności prawie nakłaniał i zachęcał księcia, ażeby o sprawiedliwość upominał się w kraju.
Gdy zaś później Polacy wezwali Kazimierza do władania całym krajem, a gdy on już nie jako ubogi Książe na Sandomierzu, ale jako król Polski całej na zamku  wawelskim przemieszkiwał, wtedy Wincenty stał się znów nieodstępnym towarzyszem
i poradnikiem. A jeśli Kazimierz później otrzymał jeden z najpiękniejszych przydomków <Sprawiedliwego>, zawdzięcza z pewnością wiele, a może wszystko złotej nauce świętobliwego i uczonego Wincentego Kadłubka.

 

 

z "Przewodnika chrześcijanina rzymskokatolickiego"

wydanego 30 maja 1905 roku. Opracował Ks. Teofil Gapczynski. Wydanie pierwsze. Stutgart. Z księgarni katolickiej Otona Thomy

 

Rzymskokatolicka Parafia Katedralna, ul. Katedralna 1, 27-600 Sandomierz, tel. (015) 8327343, tel.fax (015) 6445698

           

copyright © jc Wszelkie prawa zastrzeżone