pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

 

 

 

Serdecznie witamy. Jest 

  Strona główna Informacje Renowacja Galeria Jan Paweł II

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Historia Świątyni i Parafii

   
Nasz Patron
Złote Myśli
Biskup - zakonnik
Nabożeństwo
Modlitwa
   

ROZDZIAŁ

Błogosławiony Wincenty Kadłubek

CZWARTY

DZIESIĘĆ LAT PRACY, SŁUŻBY i OFIAR ROZLICZNYCH NA STOLICY BISKUPIEJ w KRAKOWIE

 

 

ROZDZ. I ROZDZ. II ROZDZ. III ROZDZ. IV ROZDZ. V ROZDZ. VI ROZDZ. VII ROZDZ. VIII ROZDZ. IX
 

 

I oto postać biskupa Wincentego przed nami!! Cała poświęcona i oddana uczynkom dobrym i ofiarom na cele najwyższe. Jak Krasiński powiada, zdjął z siebie osobowość, a przeniósł ją na kraj, na służbę Bogu, na ukochaną owczarnię.
Jako dobry pasterz czuwał i pracował nad tem, aby duchowieństwo jego dyecezyi wypełniało gorliwie i sumiennie szczytne obowiązki swego powołania i owieczkom swoim przyświecało dobrym przykładem. Przez naprawione duchowieństwo
bł. Wincenty wpływał znowu na innych wiernych. Najbardziej leżało biskupowi Wincentemu na sercu osobiste zwiedzanie kościołów parafialnych, rozsianych po rozległej dyecezyi i zetknięcie się z ulubiona owczarnia. Na takie odwiedziny kanoniczne poświęcał czas wolny od innych naglących spraw urzędu biskupiego. Tu dopiero rozwijał cały majestat godności biskupiej i gorliwości apostolskiej.

 

W porywających przemowach zachęcał wszystkich do serdecznej zgody i miłości chrześcijańskiej, a wszędzie urządzał modlitwy przed wystawionym Przenajświętszym Sakramentem na ubłaganie pokoju i zgody powszechnej pod panowaniem tak dobrego księcia, jakim był jego wychowaniec Leszek Biały. Jeżeli sobie żywo przypomnimy klęski, jakie spadły na Polskę od śmierci Bolesława Krzywoustego i przez czas podziału Polski miedzy jego synów, te kłótnie, zaburzenia wewnętrzne
i liczne obcych najazdy, na co patrzył bł. nasz Wincenty, to łatwo pojmiemy, ze temu gorącemu miłośnikowi ojczyzny
i gorliwemu duszpasterzowi najwięcej o to chodziło, by zgoda i pokój jak najrychlej znowu zakwitły w milej ojczyźnie.

 

Wpływem swym, powaga i roztropnością załatwiał najzawilsze i najzaciętsze spory książąt polskich, a zwaśnionych doprowadzał do zgody. Długie lata toczyły się swary bratnie miedzy Władysławem Laskonogim i synowcem jego, Władysławem Odonczym, Spluwaczem, księciem kaliskim; Polska zaś na tych wewnętrznych kłótniach bardzo ucierpiała, przygotowując się już na zaciętą i krwawa wojnę domową. Bł. Wincenty wystąpił jako pośrednik, pogodził obu przeciwników i tym sposobem zażegnął niebezpieczna burze, ściągającą się znowu nad biedną Polską w podziałach. Przyczynił się do wybawienia Kolomana i Salomei, młodej pary królestwa halickiego, z niewoli, w jakiej pozostawała
w Torzoku, w dzisiejszej dzielnicy twerskiej, i wprowadził ich po raz drugi na tron halicki. Sami rokoszanie haliccy, co się przedtem na młodą parę targnęli, uszanowali teraz świętobliwość biskupa krakowskiego i przyjęli Salomee i Kolomana z całą serdecznością. Tak o sprawy ojczyste dbał nasz wielki biskup. Otaczajac opieka ojcowska wszystkich wokoło, poświęcał wszystkie swoje dochody i majętności na cele wielkie i wiecznotrwałe. Kościół Najśw. Maryi Panny w Kielcach był podówczas bardzo ubożuchny, mało miał jeszcze księży, a i tych nie miał czem zaopatrzeć.

 

Dał więc ksiądz - biskup Wincenty fundusz po wieczyste czasy na to, ażeby dziesięciu kapłanów stale przy tym kościele służbę duchowa wykonywało. Dla kościoła katedralnego w Krakowie zapisał dziesięciny z ośmnastu wsi na to, ażeby kanonicy mieli na codzienne nabożeństwo, na wino i światło. Jak dbał o cześć Najśw. Sakramentu, jaka żywą wiarą przejęte było serce jego w te cudowna tajemnice, dowodem to, że darował dziesięcinę z wioski Bawół, która tuż przy Krakowie leżała , ażeby bezustannie, dniem i nocą płonęła wieczna lampa przed P. Jezusem, utajonym w Najświętszym Sakramencie. Wioskę tę, jak wiadomo, później Kazimierz Wielki przyłączył do miasta Krakowa i w niej założył pierwszy budynek wszechnicy.

 

U grobu św. Stanisława, biskupa krakowskiego, srebrną, wielką lampę zawiesił, która została tam 500 lat. Lecz nie na tym koniec. Bogobojny ten i wielki kapłan narodu otaczał także opieką i zapisami klasztory, mnożące się w kraju, bo wiedział, iż praca zakonników ogromne przynosi korzyści narodowi, gdyż szerzy oświatę, zaszczepia wiarę i cnotę i dźwiga lud ku wyższym celom.

 

W rozwoju naszej oświaty klasztory, liczne rozsiane po ziemi polskiej, stawały się jakoby ogniskami wiecznie jaśniejącymi, i one to istotnie w pracy postępu wielka zdobyły zasługę.··W czasach bł. biskupa Wincentego mnożyły się
u nas klasztory Cystersow. Najpierw rozsiewały się w ojczyźnie naszej klasztory Benedyktynów, a tych było już za czasów Kazimierza Sprawiedliwego kilkanaście. Klasztorów norbertańskich w tym czasie było u nas siedem. Prócz tego staraniem Jaksy z Miechowa założono jeden klasztor tak zwanych Bożogrobców w Miechowie. Zliczywszy razem wszystkie klasztory za panowania Kazimierza Sprawiedliwego, było ich w Polsce 41. Biskup Wincenty opiekował się klasztorami, a które były uboższe, te wspierał zapisami i darowiznami. Zapisywał więc po 2 i po 3, a nawet i więcej wiosek tym lub owym klasztorom, ażeby ułatwić im prace nad oświata, i umoralnieniem narodu i dąć im sposobność do zakładania szkół i udzielania wsparć
i pomocy wszelkiej nędzy, cisnącej się do wrót klasztornych.

 

 Poza tym posiewem dobrodziejstw, które hojna rozrzucał dłonią, jeszcze są ślady jego prac innych. Opiekował się on
i młodymi kapłanami, braćmi Odrowazami, Jackiem i Czesławem, którzy później obaj w poczet świętych zostali wliczeni.
Tak przeszło rychło dziesięć lat pracy biskupiej, bogatej w plony wielkich zasług. Poświecony Bogu, biskup Wincenty służył wiernie, zaparłszy się siebie.

 

 

 

z "Przewodnika chrześcijanina rzymskokatolickiego"

wydanego 30 maja 1905 roku. Opracował Ks. Teofil Gapczynski. Wydanie pierwsze. Stutgart. Z księgarni katolickiej Otona Thomy

 

Rzymskokatolicka Parafia Katedralna, ul. Katedralna 1, 27-600 Sandomierz, tel. (015) 8327343, tel.fax (015) 6445698

           

copyright © jc Wszelkie prawa zastrzeżone