pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

 

 

 

Serdecznie witamy. Jest 

  Strona główna Informacje Renowacja Galeria Jan Paweł II

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Historia Świątyni i Parafii

   
Nasz Patron
Złote Myśli
Biskup - zakonnik
Nabożeństwo
Modlitwa
   

Błogosławiony Wincenty Kadłubek

 

ZŁOTE MYŚLI

 

 

KSIĘGA PIERWSZA

KSIĘGA DRUGA KSIĘGA TRZECIA KSIĘGA CZWARTA
 

 

Nie łatwo złapać opowiadacza na tem, o czem nikt nie wie. Nie łatwo uniknąć może fałszu, kto w nieznanych rzeczach wiele robi domysłów. Nie należy do prawdy przymieszywać fałszu, ażeby miarka rozczynu nie popsuła ciasta. Albowiem prawdziwy człowiek fałszywą postępując drogą, zasługuje na miano fałszywego. Tak człowiek staje się tylko cieniem, a nie rzeczywistym człowiekiem. O godności Piasta “gdy przy zwiększaniu czego ubywa,
a przy zmniejszaniu przybywa, to tak samo, co czernić z białości lub zbielić z czarności”.
Chęć dobra za uczynek staje, bo każdy tyle tylko czyni, ile czyni z chęci i nie może być niesmacznym, co solą serdecznie zaprawione, co miodem serca napojone. Co miłe? Co przyjemne? Co drogie? Chęć szczera. Boć i czynu nicość złota pokrywa chęć.

(65).

 

 

Nie jest w życiu ludzkiem drobnostką, że się rzeczy małoznaczące pomija. Często bowiem z pomiędzy dzikich krzewów wzniosły dźwiga się cedr, nieraz kryją się perły między ziarnkami piasku, pod popiołem najmocniej tli siła iskier, a wielkoduszność szlachetna nie zawsze mieszka w miastach najeżonych wieżami, ani też zupełnie ubogiej pomija chaty... Często bowiem uszlachetnia się różdżka, a przez nią winorośl. I źródło, które ugasiło pragnienie, szlachetniejszem się staje zdrojem.

(66).

 

 

Wspomniawszy o gminnem pochodzeniu Piasta, przytacza liczne z historji przykłady jak wielu z gminu zostawało królami i konkluduje: “Niepróżno odrodni między nami chełpią się z cienia wysokiego pochodzenia. Napróżno z olbrzymia zrodzony karzełek pyszni się wielkością olbrzymiego rodu... Wszakże i na różowym krzaku wyrasta róża i cierń kolczasty. Nie wiesz, że z tej samej winorośli i wino i ocet, z tej samej żyły i złoto i szych...
Owszem tacy powinni być książęta, żeby umieli z ubustwem obcować, bo trudno aby ten uczcił cnoty, który zawsze żył w szczęściu. Dlatego też mędrzec jednemu powiedzaiał: “Uważaj się zawsze za biednego, bo nigdynie byłeś biednym” 

(67).

 

 

Wyznaję, że najzupełniej błądzą ci, którzy szlachectwa tron złoty nie w duszy, lecz we krwi wznoszą. Dlaczego? Albowiem szlachcicem jest ten, którego własna uszlachetnia cnota  

(68).

 

 

Trzeba obeznać się z tem co nie znane, niż wyśmiewać się z rzeczy niewiadomych. 

(68).

 

 

Wszystko co obcą lśni wartością, obce jest.

(74).

 

 

Wszystkie dobra doczesne nie są nasze. Tylko owe klejnoty za swoje uważam, które powstają w skarbcu naszego serca. Do mędrca przyszedł ktoś, a zobaczywszy zakopcona klitkę, lichy sprzęt i łachmany skrzywił nosem i żalił się na zawód... Tędy mędrzec zaprosił go nazajutrz do innego domu, obiecując sute przyjęcie
i zastawę. Nazajutrz ów ktoś wszedł do okazałego mieszkania, mędrzec posadził go do stołu, postawić kazał srebrne półmiski, jeden pusty, drugi z szalejem... “Jakże mam jeść? Rzekł gość, tu pusto... a tu groźno...”
Na to mędrzec “tak smaczne są dla mędrca rozkosze bogaczów”. Dalej postawił przed gościem dwa puchary: złoty z żółcią, a gliniany ze słodkim miodem i rzekł: “Oceń, co wolisz, czy w blasku złota gorycz czy nektar w naczyniu glinianem? Wreszcie runęło z gościem piękne krzesło... a mędrzec tłomaczył: “Nic dziwnego, bo co wysokie tem skorsze do upadku”. Znakomici mają w krewnych nieprzyjaciół... a przyboczni są im ciężarem... Wreszcie gościa obdarto z szat, z pałacu wyrzucono, znieważono i obito... Wtedy pojął, że wszystko jest cudze, prócz ducha
i czasu czego posiadanie natura przekazała. Cudzych rzeczy używać można, nadużywać nie godzi się... Przyjemniejsze są rozkosze w zajezdni ubóstwa, niż w pałacach królewskich. Przyjemną jest rzeczą wesołe ubóstwo, lecz nie jest ubustwem, skoro jest wesele. Tak więc, kto do domu naszego wchodzi, niech raczej podziwia nas niż nasz sprzęt. 

(76).

 

 

Na czyny Bolesława Chrobrego i niemy wymownym się staje, a najsławniejsza wymowa niemieje.
Dla mniejszej liczby i droga wolniejsza i dzielność łatwiej się da poznać.

(77).

 

 

Dla serc spragnionych sam pośpiech jest zwłoką.

(77).

 

 

Człowiek próżny w pychę się wzbija i uważa się wolnourodzonym jakby źrebię dzikiego osła... Nikczemnością jest pastwić się nad nieszczęśliwymi.

(78).

 

 

Tobie los tego użycza nad innymi, co może im użyczyć nad tobą... Skutkiem chełpliwości jest upadek, skutkiem pokory sława. Nic bowiem nie masz Bogu bardziej nie miłego i nienawistnego, jak nadętość pychy, która wiele niszczy, niektórych w bydlęta zamienia.

(79).

 

 

Niedorzecznie...  nie zachować w nabywaniu miary, skoro w posiadaniu pewną miarę zachować należy. 

(80).

 

 

A chociaż niczyje zabrać się zezwala... wszelako zabór cudzej własności z żadnym nie zgadza się prawem.

(80).

 

 

Nie zawsze wszystko według życzeń idzie, nie zawsze tam strzała godzi, gdzie wymierzono. 

(83).

 

 

Cóż okropniejszego nad zwierzę, które nie mogąc kogo innego, samo siebie zamroczy własnym ogonem. 

(84).

 

 

Szczodrobliwemu nic zabraknąć nie może, chyba jeśli nie ma sposobności dania. 

(86).

 

 

Szczodrobliwość powinna być szybsza i powolniejsza od próśb. Szybsza, aby nie była powolną wykonawczynią próśb. Pierwej bowiem dać się godzi, nim kto jest proszonym, by nam przez prośbę naszego nie zarzucono sknerstwa, by dobrodziejstwa łaski nie wyświadczać bez łaski. Nie otrzymał bowiem z łaski ten, kto na prośbę otrzymał. Powolniejszą być powinna, by prędzej nie uleciała, później nie znikła. Albowiem taka szybkość z nią się nie zgadza, ażeby nawet najpowolniejszym uszła prośbom; owszem niech raz te zajmie, drugi raz niech od nich będzie zajęta. 

(86).
(87).

 

 

Ziarna twoje nie giną, które ten lub ów zbiera. Obfitym plonem sieje złota sławy hojność. Brzęczy przy żniwie sierp. Im więcej im dasz, tem więcej po mnie zbierzesz... Szczególnie to jakąś przyjemność sprawia posiadanie bogactw. B. Szczodry, gdy pozwolił chciwcowi brać złota ile chce, ten brał nad siły wychwalając króla... aż nie mógł się z ciężarem podnieść... dźwigał i przygnieciony skonał. 

(87).

 

 

Od szalonego bynajmniej się nie różni, kto pieniądze nad życie przekłada.

(88).

 

 

Bogactwo to żywicielka trosk. Ktoś rzucił je w rzekę: “Idźcie precz – zatracę was, nie będę od was zatracony... Mniejsza bowiem jest strata mienia, niż czasu. Utrata mienia odchodzi, lecz bardziej boli utrata dni. Każdy może zaradzić mieniu, nikt czasowi.

(88).

 

 

Jest rzeczą roztropnego patrzeć spraw końca, bo to tylko dobre, czego koniec dobry.

(96).

 

 

Pycha jest rodzajem dumy, w której się nad siebie żadnego nie widzi człowieka. Dlatego każdy pyszny jest zawistny, a ta zaraza już nie jednego wydała ojcobójcę, i tacy nie przebaczyli ojcom, chociaż im przebaczyli nieprzyjaciele. 

(105).

 

 

Nie można nic tak dobrze zrobić lub powiedzieć, coby się zganić nie dało... bo co w języku węża – syczenie, co w języku słowika – przyjemność, co w psa języku – szczekanie. Gdy mędrcowi powiedziano: “Źle o tobie ludzie mówią”... rzekł: ”źle – lecz źli”. A gdy mu powtórnie to powiedziano, rzekł: “ nie to czynią co powinni, lecz to co zwykli”. Dla mężnego jest chlubą, będąc na ciele kaleką, przez męstwo wydawać się z obiema rękami...
Inni niech o sławę żebrzą... gdzie im się podoba... ja w bliznach ciała mego własną wyrzeźbiłem... Niektórzy choć chromać się zdają, nie chromają, lecz albo cnoty swe zliczają, lub nad ich wzrostem przemyśliwają. 

(110).

 

 

Nie napróżno między stosy słomy pada mała iskra.

(111).

 

 

Rana podwaja się, gdy w niej tkwi cierń.

(115).

 

 

Nie łatwo wzmocni się roślina, której korzeń robak w samym zarodku nadgryzie. 

(116).

 

Rzymskokatolicka Parafia Katedralna, ul. Katedralna 1, 27-600 Sandomierz, tel. (015) 8327343, tel.fax (015) 6445698

           

copyright © jc Wszelkie prawa zastrzeżone